Matka Polka, jak zgrzeszyłam w majówkę?

Matka Polka, jak zgrzeszyłam w majówkę?

Trzy miesiące ostrej diety, wylewania siódmych potów na treningach, detoksu sokowego i prawie osiągnęłam cel, prawie witałam się z gąską.

Schudłam 12 kg.! Taki efekt! Fantastyczna transformacja, mega metamorfoza, mam moc, energię i motywację do działania! Jeszcze tylko 3 kg. do osiągnięcia celu.

I nastała majówka… długi weekend, tydzień bez treningów ems, bez detoksu, radź sobie sama matko Polko 😉

Myślę sobie, spoko;-) dam radę! Będę ćwiczyć i trzymać dietę:-) Bo kto jak nie ja! Matka trojki!

Majówkę rozpoczęliśmy uroczystością rodzinna, odbył się Chrzest Leonarda Stanisława byli wspaniali goście, pyszne jedzenie i pierwszy cukier od 3 miesięcy! Tort! Niebo w gębie! Smakował genialnie! Tylko spróbowałam i poczułam zew;-)

Wolne dni spędziliśmy w Warszawie, fantastyczny, rodzinny czas:-) kocham te nasze chwile razem;-) Były wycieczki rowerowe i spotkania z przyjaciółmi, grill, ognisko i dużo pysznego jedzenia.

Zgrzeszyłam, moja wina. Zjadłam kiełbasę, biały chleb i piłam prosecco. Najgorsze jest to, ze mam niedosyt 😉

Tak, zgrzeszyłam i jestem z siebie dumna! Mam silną wolę i nie waham się jej używać 😉

Fakty są takie, że od 3 miesięcy jestem głodna 🤣 czas to zmienić;-)

Do końca mojej akcji-transformacji został miesiąc i 3 kg. do zrzucenia. Zaczynam więcej jeść i więcej się ruszać;-) Kontynuuje treningi ems oraz zapisałam siebie i Mariusza na lekcje kubańskiej salsy🔥🔥🔥 Będzie się działo.

Wiem, ze mój brzuch już nigdy nie będzie wyglądał tak, jak wtedy, gdy miałam 20 lat. I dobrze! Jestem za to wdzięczna.

Jestem szczęśliwa:-)